POSIADANIE PSA CHRONI PRZED KORONAWIRUSEM? O POMIESZANIU FAKTÓW Z HIPOTEZĄ

Jakiś czas temu swoimi obserwacjami na temat posiadania zwierząt towarzyszących a ryzykiem zakażenia koronawirusem SARS-Cov-2 podzieliła się lekarka Sabina Olex-Condor. Pani doktor pracuje w jednym z madryckich szpitali i podczas wykonywania służbowych obowiązków wraz z kolegami i koleżankami doszła do wniosku, że posiadanie zwierzęcia domowego może zmniejszać ryzyko zakażenia koronawirusem, a nawet jeśli choroba ostatecznie atakuje, to organizm przechodzi ją znaczenie łagodniej.

Chociaż sama dr Olex-Condor od razu zaznaczyła, że jest to jedynie jej (i pozostałego personelu) obserwacja, w dodatku oparta na około stuosobowej próbie, zewsząd docierają do mnie – jako zadeklarowanej psiary i kociary – informacje, że mogę czuć się bezpiecznie, bo w Hiszpanii już okazało się, że jak się ma zwierzę, to się nie choruje. Ewentualnie nie umiera.

Posiadanie zwierząt a stan zdrowia człowieka

Rzeczywiście obecność zwierząt w życiu człowieka to z medycznego punktu widzenia NIEMAL same korzyści. Na przykład posiadanie psa ma pozytywny wpływ na układ sercowo-naczyniowy (obniżone ciśnienie krwi i tętno) oraz układ immunologiczny (mniejsze ryzyko chorób alergicznych, a nawet zachorowania na chłoniaka). Ponadto właściciele psów generalnie wykazują się lepszym zdrowiem i wyższą aktywnością fizyczną, związaną z regularnymi spacerami. Okazuje się, że posiadanie psa sprzyja także motywacji do rzucenia palenia papierosów. Co więcej, opiekunowie psów deklarują poprawę jakości swojego życia i kondycji psychicznej od kiedy zwierzę zaczęło im towarzyszyć w życiu. Zwierzęta generalnie zmniejszają poziom odczuwanego stresu, a także pomagają nam uporać się z doświadczeniem straty i smutkiem. Same psy mogą być zaś silnymi katalizatorami interakcji społecznych. Co jednak z koronawirusem?

Nie jestem wirusologiem, immunologiem, ani nawet stomatologiem. Ponieważ brakuje mi kompetencji nie będę wypowiadać się czy założenie dr Olex-Codor może mieć w ogóle sens. To, co jednak mogę zrobić, to zaznaczyć, że istnieje coś, co czyni przełomową informację mniej przełomową. Na imię temu czemuś hipoteza.

Hipoteza – co to?

Hipoteza jest pewnym przypuszczeniem odnoszącym się do zastanej rzeczywistości. Każdy z nas w życiu codziennym stawia całą masę hipotez. Na przykład, gdy wyrażamy pogląd o tym, że „mąż może mnie zdradzać”, „uważam, że moja matka lepiej dogaduje się z moją siostrą”, „sądzę, że szef planuje mnie zwolnić” albo „epidemia koronawirusa zakończy się w listopadzie”. To wszystko są hipotezy – nasze przypuszczenia o tym „jak jest” lub „jak będzie” (modele predykcyjne to wyższa szkoła jazdy i dziś to pomijam).

Same przypuszczenia wiedzy nie czynią. Kto z nas nie raz przekonał się, jak bardzo zawiodła go intuicja i jego przypuszczenia były błędne? Każdy. Ale o tym mogliśmy dowiedzieć się dopiero wtedy, gdy daną hipotezę poddaliśmy sprawdzeniu – postanowiliśmy ją testować.

Aby dowiedzieć się czy mąż rzeczywiście nas zdradza, moglibyśmy wynająć prywatnego detektywa (wersja na bogato) lub przejrzeć jego telefon i laptopa, gdy zaśnie (wersja na ubogo). O to, z kim lepiej dogaduje się matka można zapytać ją samą (choć ta odpowiedź z różnych przyczyn nie musi być wiarygodna;). Można zapytać też siostrę i innych członków rodziny o ich odczucia. Z szefem wystarczy uczciwie porozmawiać, przy założeniu, że uczciwość nie jest obcą mu cechą. A koronawirus skończy się… Zostawmy – jak wspomniałam, to wyższa szkoła jazdy. Jednoznacznej odpowiedzi brak. Z poziomu zwykłego człowieka, weryfikacja tej hipotezy wymaga czasu. A dokładniej czasu do listopada. Wtedy ów zwykły człowiek przekona się, czy epidemia się skończyła czy nie.

Hipoteza badawcza – po co?

Hipotezę badawczą stawiamy wówczas, gdy coś interesuje nas na tyle, że za pomocą metody naukowej zamierzamy sprawdzić, jak rzeczywiście jest. I czy właśnie tak, jak się nam wydaje. Metoda naukowa rządzi się swoimi prawami. Wymaga rzetelności, dookreślenia pojęć, wyboru zmiennych i ich wskaźników. I czasu. Samo stawianie hipotezy badawczej już rodzi ryzyko popełnienia wielu błędów.

Hipoteza musi być bowiem weryfikowalna. Możemy, czysto technicznie, postawić hipotezę, że poza Układem Słonecznym człowiek przeżyje 2 dni. Jakiś pomysł, jak to REALNIE i etycznie sprawdzić? Hipoteza powinna być również klarownie sformułowana. Tutaj prostota i minimalizm były zawsze modne. Powinna też być skonkretyzowana – zbytnia ogólność może prowadzić do przekłamań w interpretacji wyników badań, a już wcześniej sprawiać trudności na etapie doboru metod/y i narzędzia/i. W przypadku badania zjawisk o przebiegu statycznym wykorzystuje się wiedzę z zakresu teorii wnioskowania statystycznego i rachunku prawdopodobieństwa.

Hipoteza badawcza nie równa się pewna wiedza

To, co obwieściła dr Sabina Olex-Codor (i co sama podreśliła, tylko wielu się zapomniało, albo nie przebrnęli przez nagłówki doniesień internetowych) jest tak naprawdę hipotezą badawczą. Bardzo dobrą, bo wyprowadzoną z obserwacji, motywowaną ciekawością i realną chęcią weryfikacji. Za to należą się punkty premium. Ale to nadal „ledwie” przypuszczenie. Absolutnie nie chcę go deprecjonować, bo uważam je za niesłychanie warte eksploracji metodami naukowymi. Niestety epoka fake newsów i zamiłowania do czytania jedynie clickbaitowych tytułów sprawia, że przeciętny Kowalski nie doczyta do końca, ewentualnie przeczyta bez zrozumienia, a potem puści w świat komuś, kto robi sobie detoks od koronadoniesień, więc łyka jak młody pelikan info, jakoby pies czy kot był płaszczem ochronnym dla człowieka.

Osobiście uważam, że byłoby fantastycznie, gdyby tak było! Myślę, że uważa tak przynajmniej ta 1/3 Polaków, która posiada psy, i ta 1/5, która posiada koty.  Ale my tego nie wiemy. Nie wie tego też autorka słów i tak naprawdę sama o tym napisała. Bo hipoteza stanowi ledwie preludium do rzetelnych badań, by móc rozstrzygnąć założenia i przypuszczenia.


Źródełka:

  • Bolin, S.E. 1987. The Effects on Companion Animals During Conjungal Bereavement. Antrhozoös 1(1).
  • Fredmann, E., Thomas, S.A., Tal, C. 2010. The Effect of Animal-Assisted Therapy on Stress Respondes in Hospitalized Children. Anhrozös 23(3).
  • McNicholas, J., Collis, G.M. 2000. Dogs as catalysts for social interactions: Robustness of the effect. British Journal of Psychology 91.
  • Nawrocka-Rohnka, J. 2011. Wpływ kontaktu z psem na organizm człowieka – przegląd literatury. Nowiny Lekarskie 80(2).
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
krystynabozenna
7 miesięcy temu

Jak się jest wolontariuszką i pomaga kotom i psom ,
to się wie o takim czymś, co nazywa się odporność krzyżowa.
Wiedzą o tym weterynarze i wolontariusze
i być może tutaj w przypadku koronowirusa,
to akurat działa .
Wiadomo, że trzeba sprawie przyjrzeć się bliżej…
Na pewno potrzebne są badania szersze…

Marlena H.
Marlena H.
7 miesięcy temu

Słyszałam podobną hipotezę, tyle że ta dotyczyła właścicieli kotów. Ja mam w domu kota, więc mogę czuć się bezpieczna? 😉

Aldona
7 miesięcy temu

Bsrdzo bym chciała, żeby ta hipoteza okazała się prawdą. A póki co kochajmy zwierzaki!

5
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x