PLANSZE DLA GRY WE WSPÓŁCZESNOŚĆ. O MŁODYCH DOROSŁYCH, PREKARYZACJI PRACY I PŁCIOWOŚCI PREKARIATU Z OLĄ DRABINĄ-RÓŻEWICZ

prekariat-a-płeć-wywiad-Ola-Drabina

Według najnowszych badań CBOS, na skutek epidemii koronawirusa 3% Polaków straciło pracę, a 5% zdecydowało się na zamknięcie własnej firmy. Aż 20% rodaków pracuje w zmniejszonym wymiarze czasu pracy, nie zawsze na własne życzenie. Powiększa się kategoria polskiego prekariatu, która jeszcze przed epidemią wzbudzała zainteresowanie badaczy społecznych. Co już o nim wiemy?

Czy jesteś prekariuszem?

Prekaryzację pracy uważa się za pochodną relokacji kapitału, mobilności taniej siły roboczej i cyklicznych kryzysów zatrudnienia. Prekariusze są wśród nas. Otaczają nas zewsząd. To ci, którzy najboleśniej odczuwają wady i zalety wolnego rynku pracy. Ci, którzy na tym rynku nie czują się bezpiecznie. To pracownicy tymczasowi, osoby zatrudnione w niepełnym wymiarze czasu pracy, praktykanci, stażyści, migranci. Ale także osoby, które mimo stałej pracy, zarabiają na tyle mało, że bezpieczeństwo finansowe jest im obce. 

O dzisiejszych młodych dorosłych i wyzwaniach dla ich biografii, nie tylko zawodowej, rozmawiam z Aleksandrą Drabiną-Różewicz, doktorantką w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Ola to obserwatorka i badaczka popkultury, a także autorka publikacji dotykających problematyki kultury popularnej oraz płci i rynku pracy. Obecnie przygotowuje pracę doktorską na temat kobiecości i męskości w biografiach młodych pracowników prekaryjnych. I wiele już może opowiedzieć.

O prekaryzacji

Prekaryzacja stanowi ważny problem o charakterze bytowanym dla współczesnych młodych ludzi ze względu na brak stabilności zatrudnienia i pozbawienie gwarancji bezpieczeństwa socjalnego. Zgodzisz się z tym?

Oczywiście. Zwłaszcza w obliczu aktualnej dynamiki przemian społeczno-gospodarczych, z jakimi musimy zmierzyć się po epidemii i zawieszeniu gospodarki.

Dlaczego?

Prekarność jako postępujący proces utraty czy poczucia braku bezpieczeństwa zatrudnienia (w warunkach zagrożenia bezrobociem, elastycznej pracy na umowy śmieciowe, przedłużających się okresów edukacji, staży i praktyk) z jednej strony rozprzestrzenia się jako konsekwencja postępu świata neoliberalnej gospodarki, z drugiej przenika głównie za pośrednictwem rynku pracy do pozostałych sfer życia młodych ludzi. Może prowadzić do poczucia bezładu w codziennym życiu i bycia w pułapce. Oraz po prostu do chronicznego cierpienia związanego z brakiem stabilności, jaką powinna gwarantować praca. Wtedy nazywamy to prekaryjnością, co jest pojęciem dużo szerszym.

Te problemy oraz współistniejący z nimi brak balansu i równowagi między sferami życia powodują swojego rodzaju kruchość i podatność na zraniania. U osób we wczesnej dorosłości, dotkniętych prekaryjnością, pojawia się niekiedy ogólny niepokój czy nawet przejmujący lęk przed tym, co ich czeka. Warto zauważyć, że okoliczności pandemii dodatkowo mogą potencjalnie pogłębiać te problemy.

W dyskursie publicznym prekariat naznaczony jest niepewnością własnego bytu właściwie jedynie w sensie czysto materialnym – brak stabilności dochodów, brak unormowanego czasu wykonywania pracy. Czy niepewność charakterystyczna dla prekariuszy jest obecna w innych aspektach życia uczestników Twoich badań?

Niestety tak. Pozwoliły to zaobserwować narracyjne wywiady biograficzne, jakie w zespole projektowym przeprowadzaliśmy z młodymi dorosłymi. Problemy ze stabilnością komplikują proces wchodzenia młodych osób w dorosłość. Ale także budowania swojej tożsamości osadzonej w społecznych rolach podejmowanych właśnie na przełomie etapów życia. Głównie w roli pracownika, ale też na przykład partnera, małżonka, rodzica. Podejmowanie zobowiązań wynikających z przyjmowania tych ról staje się trudniejsze, ponieważ prekaryzacja pracy podkopuje fundamenty dorosłości – stabilność i bezpieczeństwo finansowe. Dla dzisiejszych młodych prekariuszy bywają one wręcz niemożliwe do osiągnięcia. Ich problemem jest często uzyskanie stałej pracy i dochodu, ale przede wszystkim, np. samodzielnego mieszkania.

Młodzi bardzo często korzystają ze wsparcia rodziców, nawet ci, którzy założyli już własne rodziny. Nie decydują się na usamodzielnienie, bo nie mają warunków finansowych i odpowiedniej formy zatrudnienia lub wysokości zarobków wystarczających na zakup mieszkania. Czasem też nie chcą wynajmować lokum, jeśli mogą mieszkać u rodziców, bo jest to nieopłacalne. Właściwie mamy do czynienia z trudnościami w zapewnieniu sobie podstawowych warunków bytowych, koniecznych do prowadzenia autonomicznego, niezależnego życia. Tradycyjnie uprawniającego do określania się jako osoba dorosła.

Co z korozją charakteru pracowników o której pisał Richard Sennett? Czy prekariusze to szczególnie „skorodowana” zbiorowość, bez wykształconej tożsamości zawodowej?

Zjawisko, jakie diagnozuje Richard Sennett dotyczy nie tylko tożsamości pracownika, ale wykracza poza tę strefę. Ma konsekwencje w życiu osobistym. Tożsamość sprekaryzowanych pracowników może być tożsamością skorodowaną – fragmentaryzowaną, nieciągłą, niestabilną, o chwiejnych podstawach. Korozja dotyka w tym przypadku nie tylko „charakteru” w rozumieniu Sennetta, ale właściwie podstawowych kategorii umożliwiających odpowiedzi na pytania: „kim jestem?”, „jakie jest moje miejsce w otaczającym mnie świecie?”. 

W tradycyjnym porządku wartości społeczeństw kapitalistycznych praca jest podstawą poczucia wartości, identyfikacji i bezpieczeństwa. W warunkach prekaryjności budowanie fundamentów siebie i swojej identyfikacji społecznej na pracy jest bardzo utrudnione lub wręcz niemożliwe. Można przypuszczać, że w newralgicznych momentach życia pojawi się chaos i problemy z odpowiedzią na pytanie o to, kim się jest oraz kim się chce być. Analizując wyniki badań, zakładam, że reperkusje na runku zatrudnienia w różny sposób wpływają również na kształtowanie tożsamości dorosłej kobiety i dorosłego mężczyzny, o czym szerzej można przeczytać w naszej książce „Oswajanie niepewności. Studia społeczno-ekonomiczne nad młodymi pracownikami sprekaryzowanymi„. 

Czy prekariusze to niemal zawsze osoby z niepełnym kapitałem edukacyjnym? Słabo wykształceni, nie rozwijający kompetencji i umiejętności w perspektywie przydatności na rynku pracy?

Nie. Prekaryjność nie dotyczy wyłącznie osób z niekompletnym kapitałem lub porażką edukacyjną w biografii, co zostało już dostrzeżone przez czołowych badaczy zajmujących się tym problemem, m.in. chyba najbardziej popularnego Guy’a Standinga. Najczęściej jednak o prekaryzacji mówi się w kontekście doświadczenia osób bez stałej pracy, często okresowo bezrobotnych, co dotyczy nie tylko tych z ograniczonymi zasobami edukacyjnymi, ale również posiadających wykształcenie wyższe.

Badania, jakie zrealizowaliśmy wraz z zespołem projektu PREWORK dotyczą młodych pracowników o zróżnicowanym kapitale społecznym, kulturowym i edukacyjnym. Braliśmy pod uwagę tych, którzy w zderzeniu z rzeczywistością pracy na niestabilnych warunkach, doświadczają zablokowania możliwości realizacji potrzeb i planów, czego konsekwencje dotykają ich biografii, codzienności i planowania dalszych losów. Wśród osób, które badaliśmy znaleźli się również przedstawiciele zawodów uważanych za wymagające rozległych kompetencji, takich jak artyści, nauczyciele, architekci, pracownicy administracji publicznej. Warto również zaznaczyć, że prekariuszem może być osoba zatrudniona zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym, freelancer, pracownik projektowy, ale również zarabiający niewiele i/lub posiadający umowę tymczasową pracownik etatowy. Dzięki przyjrzeniu się bliżej przebiegowi życia takich pracowników, można zaobserwować, czy i jak problematyzuje się prekaryjność, co pozwala dostrzec ewentualne różnice w sposobach doświadczania tego zjawiska u osób posiadających różny kapitał edukacyjny, kulturowy.

Wspomniałaś o Guy’u Standingu, który w 2014 r. pisał o prekariacie jako nowo wyłaniającej się klasie społecznej. Czy dziś status prekariatu został wyklarowany? Czy rzeczywiście mamy do czynienia z nową – w dodatku, jak pisze sam Standing, niebezpieczną – klasą? Na czym to „niebezpieczeństwo” miałoby polegać? 

To pytanie towarzyszyło naszemu zespołowi projektowemu podczas prowadzenia badań. Faktycznie, zastanawialiśmy się, czy sprawdzi się teza Standinga, że pozbawieni fundamentów tożsamości zawodowej, doświadczający niepewności pracy, niestabilności dochodów, praw socjalnych, mają potencjał odkrycia w sobie niebezpiecznej klasy. Przede wszystkim jako nowej siły politycznej. Wyniki pokazują, że częstszą niż mobilizacja zbiorowa strategią radzenia sobie z prekaryjnością, jest jej „normalizacja”. Jako stadium przejściowego w toku kariery zawodowej i/lub radzenie sobie z nią za pomocą indywidualnie wypracowanych strategii. 

Rezultaty badań wykazują również, że u młodych ludzi można zaobserwować indywidualizację i silne zróżnicowanie doświadczeń niestabilności pracy, które doskonale widać na tle całości biografii. Ta i wiele innych zależności decydują, że kategoria prekariatu może funkcjonować w dyskursie raczej jako pewna rama pojęciowa, służąca określeniu i zdefiniowaniu problemów pracowników na współczesnym rynku zatrudnienia. Tych, które znacznie wpływają na przebieg nie tylko kariery, ale również na wybory i decyzje życiowe. Nie znaleźliśmy dowodów potwierdzających, że prekariat jest dziś klasą społeczną, co oczywiście nie znaczy, że na pewno nie ma szans się wyłonić w specyficznych warunkach. 

O płciowości prekariatu

W ramach realizowanego projektu przez zespół badawczy, którego jesteś częścią, skupiasz się na temacie kobiecości i męskości w biografiach młodych pracowników. Czy możemy już powiedzieć, że prekariat ma płeć?

Tak, prekariat ma płeć, a przynajmniej warto to zjawisko rozważać w duchu wrażliwości na różnice doświadczania problemów z nim związanych przez kobiety i mężczyzn. Sytuacje prekariuszy i prekariuszek są tak zróżnicowane, jak różne są kobiece i męskie biografie oraz strategie radzenia sobie z problemami życiowymi.

W innych badaniach rozważano już sytuację mężczyzn i kobiet na rynku pracy. Pytano, kto częściej doświadcza prekaryjności, jaki jest wpływ posiadanej umowy na poczucie stabilności kobiet i mężczyzn na ich życie poza pracą. Ja poświęciłam szczególną uwagę problemowi kształtowania męskiej i kobiecej tożsamości w biografiach młodych dorosłych. Starałam się przyjrzeć bliżej temu, jak zmierzają się oni z odpowiedzią na pytania o to, kim byli, kim są i kim chcą być, właściwie nie zadając im tych pytań wprost. Założyłam, że relacje między zjawiskiem prekaryjności i przemianami na rynku pracy a tożsamością płciową ludzi młodych są szczególnie warte uwagi i możliwe do prześledzenia poprzez sięganie do opowieści o historiach ich życia. 

Czym zatem jest kobiecość i męskość sprekaryzowana?

Używam tych pojęć, aby opisać przypadki biografii, w których da się zaobserwować silny wpływ prekaryjności na postrzeganie przyszłych doświadczeń, radzenie sobie z codziennością i projektowanie przyszłości. Zarówno kobiecość jak i męskość uwikłane w prekaryjność, czy inaczej sprekaryzowane, przede wszystkim doświadczają dojmująco jakiejś utraty. Czasem jest to utrata szans na kontynuację edukacji, zmianę kierunku kształcenia, na lepsze wybory zawodowe, utrata marzeń o stabilności zatrudnienia. A często też, co ciekawe, utrata na przykład wzorca i oparcia mężczyzny w biografiach, zarówno męskich, jak i kobiecych. Tak znacząca strata może pogłębiać rozchwianie stabilności życiowej. 

W pierwszym przypadku bywa to okupiona żalem utrata wzorca męskości w socjalizacji. W drugim – nieobecność mężczyzny jako ojca, męża, brata. Mężczyźni często uciekają od zapewnienia wsparcia i odpowiedzialności w zderzeniu z dylematami dorosłego życia zawodowego i rodzinnego czy również trudności uzyskaniu i utrzymaniu stabilności na rynku zatrudnienia. To wszystko ma wpływ na późniejsze decyzje, wybory i funkcjonowanie młodych w radzeniu sobie z trudnościami prekaryzacji.

Sprekaryzowana kobiecość i sprekaryzowana męskość są pojęciami uwrażliwiającymi na współczesne dylematy męskich i kobiecych tożsamości, głęboko osadzone w problemach niepewności społeczno-ekonomicznej.

Czy doświadczenie prekaryzacji wiąże się z wypełnianiem ról płciowych w tradycyjnym porządku czy raczej z tym porządkiem zrywa?

To bardzo ciekawe pytanie, które jako jedno z pierwszych sama zadałam sobie, zmierzając się z tym tematem podczas analizy wyników badań. To złożony problem na który należy jednak spojrzeć zadając raczej pytanie: jak prekaryzacja wpływa na kształtowanie ról płciowych w obecnych warunkach społeczno-ekonomicznych? Odpowiedź jest również złożona.

Tradycyjny model ról kobiecych i męskich w warunkach prekaryzacji pracy i życia, na pierwszy rzut oka nie pasuje do świata – zwłaszcza świata pracy – z jakim mierzą się dziś młodzi dorośli. Dużo trudniej dziś w obecnych warunkach współczesnego rynku podjąć i utrzymać zobowiązania związane z założeniem tradycyjnej rodziny, o czym już wspominałam. Jednak badani nadal odnoszą się w swoich biografiach do tego tradycyjnego porządku. Najczęściej w swoich dalekosiężnych planach, a raczej marzeniach, które choć z powodu zablokowanych możliwości planowania zostają odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość, nadal stanowią ramy obrazka idealnego dorosłego życia. 

Kobiety wykazują też tendencje do ucieczki w tradycyjne role małżonki i matki, kiedy w zderzeniu z rynkiem pracy odnoszą porażkę. Czasem mamy też do czynienia ze stanowczym odrzuceniem tradycyjnego porządku ról płciowych, co bywa pewnego rodzaju demonstracją wynikającą albo z konkretnych przekonań o nieprzystawalności do starych wzorców i wyboru nowoczesnego sposobu życia albo ze strategii budowania swojej tożsamości na zasadzie opozycji w odniesieniu do niepowodzeń we wzorcach obserwowanych w rodzinie pochodzenia, co wyraźniej widać było w biografiach mężczyzn. 

Czy badane przez Ciebie i pozostałych badaczy z zespołu prekariuszki doświadczyły „dziewczynizacji” o której pisze Majewska? Bywają lekceważone ze względu młody wiek, a przez to mało spektakularne doświadczenie zawodowe?

Tak. Zaobserwowałam to zjawisko szczególnie wśród kobiet żyjących na co dzień w najmniejszych miejscowościach, gdzie faktycznie brak doświadczenia, samo bycie osobą młodą, często również młodą matką były powodami lekceważenia ze strony lokalnych społeczności. W swoim środowisku pracy takie kobiety bywały stygmatyzowane, a nawet traktowane z pogardą przez pracodawców i klientów w miejscu pracy. Przez urzędników administracji publicznej, ale również przez starsze kobiety, na przykład z powodu samotnego macierzyństwa. Przez lokalne autorytety, na przykład księdza, który odmawia chrztu nieślubnemu dziecku.

To wszystko w zderzeniu z niekorzystnymi warunkami zatrudnienia i obowiązkami w pracy, jakie wiązały się akurat w tych przypadkach z codzienną obsługą klientów, potwierdza tylko, jak silnie kształtowanie tożsamości kobiecej związane jest z sytuacją pracy i funkcjonowania w hierarchicznej społeczności oraz odnajdywaniem w nich swojego miejsca. 

Na jakie konsekwencje sytuacji zawodowej w swojej ogólnej kondycji życiowej zwracają uwagę prekariusze w Twoich badaniach? Czy taka refleksja jest w ogóle obecna w ich narracjach?

Badani opisują te konsekwencje, chociaż nie nazywają ich po imieniu. Widać je natomiast w analizowanych biografiach, które są opowieściami o tym, dlaczego badani stali tym, kim byli w momencie rozmowy. Ta możliwość opowiedzenia życiowej historii nawet u tak młodych ludzi zwróciła szczególną uwagę na problem z wchodzeniem w społeczną dorosłość, rozumianą według tradycyjnych standardów stabilizacji życia rodzinnego i zawodowego. 

Wchodzenie w poszczególne etapu życia wyraźnie opóźnia się, co jest również symptomatyczne dla zjawiska ogólnego zachwiania standardów, tzw. przebiegu normalnej biografii, które za czasów rodziców dzisiejszych młodych były silnie ugruntowane. Okoliczności dorastania dzisiejszych młodych dorosłych, urodzonych głównie pod koniec lat 80-tych i we wczesnych latach 90-tych, również nie pozostają bez znaczenia. Ponieważ przygotowały ich do życia w świecie, gdzie wartością jest wyższe wykształcenie, wymarzona, zgodna z wyuczonym zawodem praca oraz stabilność życiowa, jaką powinna dawać. Dla tych osób rzeczywistość dynamicznie przekształcających się warunków na rynku pracy jest bardzo trudna, bo zmusza do przykrych konfrontacji i powoduje spore rozczarowania.

Trochę inną grupę stanowią osoby urodzone później, dzisiejsi nastolatkowie i dwudziestolatkowie, wychowani już w epoce rozpowszechniania się prekaryzacji zatrudnienia, dewaluacji edukacji, dostępu do mobilnych nowych technologii i nowych mediów. To siła napędowa przewartościowania kategorii dorosłości i zacierania tej granicy. 

Dorosłość stawia dziś inne wyzwania i różni się od tej, jaka istniała w wyobrażeniach rodziców współczesnych młodych. Teraz również za sprawą prekaryzacji pracy jest odraczana, opóźniona, poprzedzona specyficzną, rozciągającą się w czasie nawet do 35 roku życia, fazą „wschodzącej dorosłości”, kiedy nie jest się już ani dzieckiem ani jeszcze naprawdę dorosłym.

Refleksje dotyczące konsekwencji prekaryzacji w ogólnej kondycji życiowej odnoszą się bezpośrednio do tego procesu wchodzenia w dorosłość i dotykają problemów: braku własnego mieszkania i możliwości usamodzielnienia się, braku stabilnej umowy i szansy długoterminowego planowania dziań, np. związanych z decyzjami o założeniu rodziny, niepewnych perspektyw rozwoju zawodowego. Czasem uosabiają się w strategiach unikania lub świadomego odraczania osiągania pełnej niezależności w obawie przed podjęciem wyzwania „bycia dorosłym”.

W warunkach rzeczywistości, gdzie do różnych sfer życia wdziera się niepewność, okazuje się również, że bardzo często mamy do czynienia u młodych z potrzebą sięgania po profesjonalne wsparcie psychologiczne, co nierzadko ujawniało się w badaniach. Można powiedzieć, że konsekwencje biograficzne prekaryzacji dla tożsamości i strategii życiowych kobiet i mężczyzn tworzą plansze dla frustrującej i ryzykownej gry we współczesność, w której stawką jest najtrudniejsze i jednocześnie niezbędne dla młodych dorosłych zadanie: zbudowanie narracji o sobie oraz więzi z innymi.


Badania o których opowiada Ola, zostały przeprowadzone w ramach finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki oraz Deutsche Forschungsgemeinschaft projektu PREWORK: Młodzi pracownicy prekaryjni w Polsce i Niemczech: socjologiczne studium porównawcze warunków pracy i życia, świadomości społecznej i aktywności obywatelskiej (nr umowy NCN: UMO-2014/15/G/HS4/04476, DFG: TR1378/1-1).

Więcej o wynikach projektu przeczytacie w publikacji: A. Mrozowicki, J. Czarzasty (red.) Oswajanie niepewności. Studia społeczno-ekonomiczne nad młodymi pracownikami sprekaryzowanymi, Warszawa 2020.

0 0 vote
Oceń artykuł
Subskrybuj
Powiadom o
guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Joanna
Joanna
3 miesięcy temu

Nie miałam pojęcia, ze tak nazywają sie tacy ludzie. Dzięki za kawałek solidnej wiedzy. Dobra robota 👍

Karolina/Nasze Bąbelkowo
3 miesięcy temu

Pierwszy raz spotykam się z tym określeniem, ale zdaje się, że jako freelancerka również należę do tej grupy.

Monika Flok
Monika Flok
3 miesięcy temu

o kurcze- bardzo ciekawy wpis- dzieki:)

Po prostu MAMA
Po prostu MAMA
3 miesięcy temu

Nie miałam wiedzy, że tak określa się to zjawisko i ludzi. Dużo wiedzy.

Roksana
Roksana
3 miesięcy temu

Dla mnie też sporo tu nowości. Ale to dobrze, w końcu człowiek uczy się całe życie.

8
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x