PRZEMOC WOBEC ZWIERZĄT

przemoc-wobec-zwierzat

Stosunek do cierpienia zwierząt ma charakter selektywny. Choć Polacy generalnie zgadzają się z faktem, że wszystkie zwierzęta odczuwają ból, tak samo jak ludzie (79%), a potrzebę minimalizacji cierpień zwierząt hodowlanych związanych z ubojem dostrzega 92%, to jednocześnie nie widzą nic złego w umieszczeniu zwierząt w ogrodach zoologicznych (68%), testowaniu na zwierzętach leków (58%) oraz kosmetyków i środków czystości (30%), a także pokazach zwierząt w cyrkach (33%). Dostrzegamy więc, że zwierzęta czują i nie powinny cierpieć. Z tym, że tak długo, jak to cierpienie nie służy naszym interesom. Przemoc wobec zwierząt – jak (nie)wiele o niej wiemy?

Czy zwierzę ma prawa?

Prawa zwierząt są nadal kwestią sporną w wielu środowiskach. Wątpliwości przeciwników tezy o posiadanych przez zwierzęta prawach koncentrują się na podkreślaniu różnic gatunkowych pomiędzy istotą ludzką a zwierzęcą. W rzeczywistości kodeks karny nie rozgranicza przemocy wobec istot żywych, a do nich zalicza się zarówno człowieka, jak i zwierzę. Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że „sprawca stosując bezprawną przemoc wobec istoty żywej, niezależnie czy tą istotą jest człowiek czy zwierzę, chce osiągnąć identyczne cele, tj. zastraszenie albo sprawienie cierpień fizycznych”. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą, a człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Pomimo widocznych trendów europejskich, promujących najogólniej mówiąc dobrostan zwierząt, nadal są one szczególnym obiektem doświadczania przemocy i zaniedbań. W 2016 r. wszczęto blisko 2,5 tysiąca postępowań przygotowawczych o przestępstwa penalizowane na gruncie ustawy o ochronie zwierząt (wzrost o 12% w stosunku do roku 2015). Stwierdzono ich – a więc potwierdzono ich zaistnienie w toku postępowania przygotowawczego – prawie 1,7 tysiąca (spadek o blisko 9% w stosunku do roku 2015). W przypadku znęcania się nad zwierzętami spodziewać się można jednak znacznie większej liczby przestępstw rzeczywiście popełnionych. Zwierzę jest bowiem szczególnym rodzajem ofiary, które nie ma możliwości samodzielnej walki o swoje prawa.

Zwierzę = ofiara

Według raportu z monitoringu sądów, prokuratur i policji, ofiary przestępstw z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt rozpatrywanych przez badane sądy w latach 2012-2014, to w blisko 85% przypadków zwięrzęta domowe. Zwierzęta gospodarskie stanowiły 12,3%, a dzikie i wolno bytujące 4,2%.

Warto zwrócić tutaj uwagę na to, że zwierzęta domowe mogą stanowić tak przeważającą większość, jedynie ze względu na „widoczność” ich cierpienia. Przypuszcza się, że zwierzęta gospodarskie, przynajmniej równie często – jeśli nie częściej – stają się ofiarami przemocy. Postrzegane są jednak jako „masa”, a nie zindywidualizowane osobniki, jak towarzyszące nam psy czy koty. Ich cierpienie jest słabo dostrzegalne.  Ostatecznie i tak część z nich żyje tylko po to, żebyśmy mogli je zjeść.

Monitorowane przypadki dotyczyły przede wszystkim zabicia, uśmiercenia, dokonaniu uboju zwierzęcia z naruszeniem właściwych przepisów oraz znęcania się nad zwierzętami. Środki karne orzeczono w połowie spraw, ale zaledwie nieco ponad 19% spraw wiązało się ze wniesieniem do sądu aktu oskarżenia. Pozostałe? Kończą się odmową wszczęcia dochodzenia bądź jego umorzeniem ze względu na brak dowodów.

Sprawca? Rzadko spotykany na więziennym korytarzu

Ostatni monitoring wykonywania kar donosi, że wśród wszystkich skazanych odbywających karę pozbawienia wolności w 2016 r. zaledwie 0,2% zostało skazanych za przestępstwa z ustawy o ochronie zwierząt. Największą grupę osadzonych stanowią ci, których wymiar kary wynosi do 6 miesięcy (ponad 43%). Pozbawienie wolności sprawcy przez okres dłuższy niż 6 miesięcy było najczęściej związane z popełnieniem innych przestępstw i wymierzenia kary łącznej.

Sprawcami większości przestępstw stwierdzonych, a popełnionych przeciwko zwierzętom są mężczyźni (83,5%) działający indywidualnie. Jest to zbieżne z faktem, że mężczyźni generalnie charakteryzują się surowszymi postawami wobec zwierząt, rzadziej stwierdzają pozytywny wpływ zwierzęcia na swój stan emocjonalny, a stosunek do nich kształtują ze względu na ich walory użytkowe.

„Niech śmieć zdycha”

Deklarowana w polskim społeczeństwie sympatia do zwierząt w pewnym stopniu przyczynia się do regularnego pojawiania się w serwisach informacyjnych doniesień o przemocy wobec zwierząt. Te z kolei cyklicznie rozpoczynają publiczną debatę toczącą się wokół rozmaitych propozycji radzenia sobie z problemem przestępczości wobec non-human animals.

Doniesienia o znęcaniu się nad odurzonym marihuaną kotem przez grupę nastolatków, którzy swoją „zabawą” postanowili podzielić się filmem w Internecie, skatowanym szczeniaku z połamanym kręgosłupem, obustronnie złamanymi żebrami oraz wybitymi zębami, wygłodzonym psie przywiązanym do drzewa w lesie, skrajnie zaniedbanym psie nauczycielki przyrody, która inspektorów Towarzystwa Ochrony nad Zwierzętami przywitała słowami „Niech śmieć zdycha” czy mieszkańcu Nowej Rudy, który skręcił psu kark, „bo za głośno szczekał”, uaktywniają w społeczeństwie potrzebę powrotu do dyskusji nad adekwatnym karaniem sprawców.

Polityka karania głosem społeczeństwa

W wizjach kar dla przestępców sprawców przemocy wobec zwierząt Polacy są niemal jednogłośni. W badaniu CBOS w 2018 r., 93% Polaków przyznało, że popiera wprowadzenie kary dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla osób skazanych za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem lub za zabicie zwierzęcia. Podwyższenia kar za znęcanie się nad zwierzęciem lub za zabicie go z 2 do 3 lat pozbawienia wolności, i z 3 do 5 lat w przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem, poparło 84% badanych.

Ponad połowa Polaków uważa również za słuszne rozwiązania: zakaz transportu żywych ryb bez dostatecznej ilości wody umożliwiającej oddychanie (86%), zakaz uśmiercania zwierząt gospodarskich bez uprzedniego ogłuszania – za wyjątkiem uboju rytualnego (76%), zakaz trzymania psów na łańcuchach (65%), zakaz chowu i hodowli zwierząt w celu pozyskania futer (59%). Największe poparcie dla zaostrzenia przepisów wykazują ludzie młodzi, lepiej wykształceni, mieszkańcy miast, politycznie zorientowani lewicowo.

Z polskich badaniach pilotażowych z 2013 r. wynika, że negatywne postawy wobec zwierząt występują częściej wśród osób z niższym wykształceniem oraz zamieszkujących tereny wiejskie. Nie stwierdzono istotności statystycznej w przypadku zmiennej wieku, przy czym badania te nie są reprezentatywne w sensie statystycznym. Innymi słowy, nie możemy ekstrapolować ich wyników na całą populację.

Dlaczego głośny krzyk jest słabo słyszalny?

Pomimo, iż Polacy sympatyzują ze zwierzętami i przejawiają wysoki stopień punitywności w przypadkach naruszenia ich praw, empatia human animals wobec non-human animals nadal pozostaje wybiórcza. Szczególnie widoczne jest to w doniesieniach medialnych o kolejnych przypadkach znęcania się nad zwierzętami. W większości dotyczą one – tak jak i same zgłoszenia organom ścigania – zwierząt towarzyszących, jak psy czy koty. Zwierzęta gospodarskie wciąż postrzegane są jako „masa”.

Nadal jeszcze część społeczeństwa wydaje się nie rozumieć, o co w zasadzie te „krzyki” prozwierzęce. Zdaniem Andrzeja Elżanowskiego społecznej słabości tych „krzyków” należy szukać we fragmentaryzacji i partykularyzmie ruchu prozwierzęcego. Brakuje mu bowiem intelektualnego zaplecza będącego w stanie dowieść, że „walka o prawa zwierząt nie jest fanaberią nadwrażliwej mniejszości, lecz imperatywem wynikającym z połączenia etyki i wiedzy naukowej”. I ja się z tą opinią zgadzam.

Ewolucja w mentalności społecznej jest wciąż w zalążku. Zwierzę jako ofiara, bywa zupełnie z ofiarą nie utożsamiane. Dobitnie ukazują to wciąż powszechne – w sądach i prokuraturach – reakcje na popełniony czyn, łudząco podobne do reakcji sprawcy zabicia pięciu szczeniaków, zdziwionego, że policjanci robią mu „problem przez jakieś zabite psy”. Klasyczna technika neutralizacyjna kwestionowania ofiary jest jednocześniem kwestionowaniem szkody.


Żródełka:

  • Izdebski, P., Łukaszewska, E., Ulaszewska, N. 2014. Okrucieństwo wobec zwierząt. „Życie Weterynaryjne” 89(4).
  • Jak Polacy znęcają się nad zwierzętami? Raport z monitoringu sądów, prokurator i policji. 2016. Kraków-Wrocław.
  • Osadzeni za zwierzęta. Monitoring wykonywania kar. Raport z monitoringu. 2018. Kraków-Wrocław.
  • Raport o stanie bezpieczeństwa w Polsce w 2016 roku. MSWiA.
  • Raport z badań CBOS 32/2018: Dobre zmiany w ochronie zwierząt?
  • Raport z badań CBOS BS/79/2013.
  • Wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Poznaniu z 27.04.2017 r., IV Ka 1026/16.
  • Wywiad z zoologiem i paleontologiem prof. Andrzejem Elżanowskim, 24.06.2018.
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Olga
2 miesięcy temu

Taka trochę dwulicowość w podejściu do krzywdy zwierząt strasznie mnie drażni.

Bookendorfina
2 miesięcy temu

Dla mnie znęcanie się nad zwierzętami to utrata człowieczeństwa, podobnie, zupełnie nie akceptuję wszelkich polowań.

Katarzyna Mirek
2 miesięcy temu

Przemoc wobec zwierząt dla mnie zawsze oznacza oznakę, że ten człowiek nie będzie szanował również ludzi. Niestety podejście ludzi do zwierząt i ich praw jest bardzo płynne 🙁

5
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x