CO JEST NIE TAK ZE ŚWIĄTECZNĄ REKLAMĄ APARTU?

Reklama Apartu. Święta 2020

Trzy olśniewająco piękne kobiety. W eleganckich sukniach, drogich futrach i ekskluzywnej limuzynie. Cieszą się z ogromnych prezentów, zachwycają lśniącymi bombkami na choince, oszałamiają śnieżnobiałymi uśmiechami. Magiczna sceneria spotkań trzech przyjaciółek okraszona jest bogactwem, blichtrem i luksusem. Z czymś, co nieodłącznie towarzyszy markom biżuteryjnym. Reklama Apartu nie powinna budzić więc kontrowersji. Co jednak jest z nią nie tak, oprócz tego, że wszystko?


Fabuła

Trudno w zasadzie o jakąś, choć można przyjąć, że reklamie fabuła niepotrzebna. Patrząc jednak na spektakularną długość spotu (4 minuty!), oczekiwać można mniej lub bardziej przemyślanej historii. Tutaj jej nie ma.

W rolę przyjaciółek wcielają się rozpoznawalne twarze. Anna Lewandowska, sportsmenka, dietetyczka i trenerka, znana szerzej opinii publicznej jako żona Roberta Lewandowskiego. Małgorzata Socha, aktorka, związana z marką Apart od dawien dawna. Julia Wieniawa, również aktorka, znana chyba bardziej wśród młodego pokolenia, ewentualnie bliższa audytorium ostatniej edycji Tańca z gwiazdami i targetu sieci obuwniczej Deichmann.

Co robią na ekranie? Przez całe cztery minuty uśmiechają się, stukają w bombkę, rzucają prezentami, wąchają róże, spacerują w sukniach na śniegu i na kanapie przeglądają album.

Jest blichtr, jest luksus, jest bogactwo. Są piękne, zadbane, szczerzące się od ucha do ucha. A to wszystko przy nieco nostalgicznym, by nie powiedzieć wzruszającym, akompaniamencie Zbigniewa Wodeckiego. I w zasadzie o co tyle krzyku? Dlaczegoż to taka reklama doczekała się hitowej parodii Klubu Komediowego?

Lubimy bajki, ale…

Bajkowy, nieco księżniczkowy świat przedstawiony przez twórców reklamy nie jest niczym zaskakującym. Święta od zawsze okraszane były kiczem, mającym w zamierzeniu dodać doniosłości temu magicznemu przecież okresowi w roku. W święta od lat cała masa ludzi odpływa do krainy wyobraźni, zapomina, jak na co dzień wygląda ich życie (i jak dalekie jest od tego, co serwowane jest im w mediach) i zatapia się w swoich marzeniach o byciu piękniejszym i bogatszym. Podobno od tego są święta.

Sama idea spotu nie zaskakuje więc szczególnie mocno. Taka jest też stylistyka marki i trudno powiedzieć, że ta kampania się w nią nie wpisuje. Apart wydaje się jednak, że zapomniał o jednej ważnej rzeczy. To nie będą kolejne, „magiczne” święta. I chyba dlatego to oderwanie od rzeczywistości tym razem zaczęło kłuć nas w oczy.

Koronaświat to nie jest czas luksusu

Ten rok nie rozpieszczał wielu z nas. Od 9 miesięcy zmagamy się z epidemią koronawirusa SARS-Cov-2 i choroby COVID-19. Nadal towarzyszą nam niepokoje związane z rozprzestrzenianiem się wirusa i wizją kolejnego lockdownu. Zaogniają się spory na tle politycznym. Buntujemy się coraz ostrzej przeciwko politycznemu sądownictwu, kultowi patriarchatu, dyskryminacji mniejszości seksualnych i zakazowi aborcji w przypadku wad letalnych płodu. Niemal 70% przedstawicieli biznesu w Polsce uważa skutki pandemii dla ich działalności za dotkliwe. Ponad połowa odczuwa zaniepokojenie, gdy zapoznaje się z dotychczasowymi wynikami finansowymi firm (Kantar Global Business Compass). Doświadczamy nasilonego stresu psychologicznego. Podczas kwarantanny dosięga nas wyczerpanie emocjonalne, drażliwość i bezsenność. Tych, którzy są zaangażowani w walkę z pandemią coraz częściej dotyka wtórny zespół stresu pourazowego, w tym poczucie winy, wybuchy gniewu czy wycofanie społeczne.

Pozbawione logiki decyzje polityków, zaskakujące i reorganizujące nasze życie niemal z dnia na dzień, każdą nam żyć w rzeczywistości niepewnej, chwiejnej i nieprzewidywalnej. Już teraz deklarujemy spadek corocznie przeznaczanego budżetu na święta – o połowę w stosunku do poprzedniego roku. Zastanawiamy się, czy decydenci polityczni pójdą za ciosem, stając się Grinchem i odwołując święta anno domini 2020. Obawiamy się więc, że spędzimy je w samotności, z dala od rodziny, uwięzieni w domach, choć z myślą, że przynajmniej w tym roku Kevin nie będzie w nim sam.

I dlatego taka „piękna i długa” reklama Apartu nas drażni.

Reklama Apartu to fikcja odległa, jak nigdy wcześniej

Ten cukierkowy, baśniowy świat reklamy istniał zawsze. Ale nie zawsze był dla nas, aż tak skrajnie odległy. Nigdy wcześniej chyba, nie irytował tak bardzo swym odklejeniem od realnego życia. Życia w którym kobiety wychodzą na ulicę podczas pandemii, walcząc o prawo do samodecydowania o swoim ciele. Życia w którym mężczyźni coraz wyżej podnoszą dumnie twarze i ramię w ramię krzyczą z nimi w walce o ich prawa, o potrzebie wyplewienia seksizmu, patriarchatu i szkodliwych stereotypów płciowych. Tego życia w którym obraz śmiertelników czczonych dotychczas niczym bogów, uległ drastycznemu załamaniu.

To zwyczajnie nie jest dobry czas na taką reklamę.

Mamy już chyba dość przekoloryzowanych opowiastek, w których każda z nas może być piękną księżniczką marzącą wyłącznie o nowym naszyjniku. Każdy z nas zaś uroczym dżentelmenem, który może sprawić przyjemność na święta „księżniczce” wyłącznie świecidełkami. Wiemy, że to już nie jest ten świat.

Dziś, jak nigdy wcześniej, czuję, że jesteśmy coraz bliżej prawdy, że nie wszystko, co błyszczy jest złotem.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x